Recenzje

Yamakasi – współcześni samurajowie / Yamakasi – Les Samurai des Temps Modernes

W chwili obecnej w szeroko rozumianej dziedzinie filmów rozrywkowych w Europie pierwsze skrzypce gra Francja. To u nich powstają najkosztowniejsze obrazy, które niejednokrotnie mogłyby (i robią to) konkurować z produkcjami hollywoodzkimi. Jednym z twórców dzisiejszej potęgi filmoteki francuskiej jest Luc Besson. I praktycznie każdy projekt, w którym macza swoje paluszki staje się sukcesem. To właśnie on jest współscenarzystą i producentem „Yamakasi”.

Pierwszy raz fragmenty tego filmu ujrzałem na kanale „Game One”. I fragmenty te spowodowały u mnie opad szczęki. Na ekranie kilku młodych ludzi biegało, skakało i wspinało się po budynkach z kocią zwinnością. Czasami nawet latali w powietrzu :) Niestety, nie za bardzo zrozumiałem o co biega, bo komentarz był tylko po francusku, a z tego języka to ja znam tylko pocałunek :) Ale tytuł zapamiętałem – pewnie dlatego, że wcale nie brzmi jak w języku znad Loary. No i w końcu wypatrzyłem płytę w wypożyczalni.

Grupa niezwykle wysportowanych młodych ludzi zabija czas wdrapując się bez żadnych zabezpieczeń na wysokie budynki. A ponieważ to jest zakazane to później muszą (równie efektownie!) wymykają się z rąk policji. Chłopcy stają się powoli legendą, a ich wyczyny podziwiają szczególnie małolaty. Wszystko jest ok. (prawie wszystko, bo szef policji ma już dość tych Yamakasi) dopóki młodzi nie chcą naśladować swoich idoli – wówczas jeden z dzieciaków ma wypadek. Nasi akrobaci czują się winni i postanawiają pomóc – muszą zdobyć sporą kasę na operację w kilka godzin…

„Yamakasi” to niezły film. Co prawda spodziewałem się po nim trochę więcej, ale i tak jest nieźle. Szczególnie w odniesieniu do zdjęć i tego co młodzi aktorzy wyczyniają na ekranie. A robią takie rzeczy, że Jackie Chan mógłby tylko im pozazdrościć. Tego nie da się opisać – to naprawdę trzeba zobaczyć!!!

Jak już wspomniałem również zdjęcia są tutaj niezłe – bardzo dynamiczne i ładnie skomponowane. Jak zwykle w filmach francuskich całość nieźle uzupełnia muzyka. Dlaczego na polskim rynku tak mało znany jest francuski hip-hop? A może tylko mi się tak wydaje, bo na co dzień nie siedzę w tej muzyce…

Aktorzy nie tylko skaczą i fruwają – również grają i jak na swój młody wiek i brak większego doświadczenia robią to całkiem nieźle. Duże brawa należą się tutaj reżyserowi za ich umiejętne poprowadzenie – nie często w filmach występuje na raz 8 – 9 głównych bohaterów. Trzeba nie lada sztuki, aby nie doprowadzić do chaosu…

Film oprócz efektów daje nam jeszcze coś – pokazuje nam Francję troszkę inną niż ja znamy. Okazuje się, że sporo tutaj jest rasizmu! Yamakasi to młodzi ludzie, którzy ze względu na swoje pochodzenie (azjaci, arabowie, murzyni) nie mają szans na lepsze życie. A ponieważ nie chcą stoczyć się na margines, a muszą robić ze swoim życiem coś, z czego mogliby być dumnie to zaczynają wspinać się. To pozwala im poczuć pełnię życia i daje im poczucie wolności. Niestety, niektórzy tego nie potrafią zrozumieć….

Płyta DVD jest przeciętna – mało dodatków (tylko 1 film o produkcji obrazu, galeria fotosów i zwiastun), za to dokument jest przetłumaczony na język polski. Obraz i dźwięk ok. Szkoda, że nie było jakiegoś obszerniejszego materiału o przygotowaniach aktorów do tak trudnych fizycznie ról – aż prosiło się o pokazanie jakiegoś treningu…

Myślałem, że „Yamakasi” będzie miało w sobie więcej magii, a to „tylko” film o młodzieży buntującej się na swój sposób przeciw całemu światu…. Warto zobaczyć.

Reżyseria: Ariel Zeitoun
Scenariusz: Luc Besson, Phillipe Lyon, Julien Seri
Muzyka: DJ Spank, Joey Starr
Obsada: Charles Perriere, Laurent Piermontesi, Chau Belle Dinh, Williams Belle, Malik Diouf, Yann Hnautra Guylain N”Guba-Boyeke, Maher Kamoun, Brune Flender
Produkcja: Francja 2001

Moja ocena: 7,0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *