Sin City – Miasto grzechu / Sin City

10 Overall Score

Sin City. Miasto pełne najróżniejszych twardzieli, zabijaków, szumowin. Miasto pełne cudownych kobiet, którym nie można ufać i lepiej nie obracać się do nich plecami. Niektórym z mieszkańców zależy tylko na dobrej zabawie – najczęściej kosztem innych. Ale są i tacy, którym pozostały resztki ludzkich uczuć i honoru, rozumianego, oczywiście, na swój sposób.

Sin City powołał do życia Frank Miller w 1991 r. I praktycznie od razu albumy opowiadające o losach mieszkańców Miasta Grzechu odniosły wielki sukces. Jako że komiksy ostatnio często są filmowane to i Miller dostawał takie propozycje. Nie chciał się jednak zgodzić. Nie miał potrzeby. Wystarczające pieniądze zarabiał na swoich innych projektach (to on praktycznie stworzył Robocopa i napisał scenariusz do dwóch części, on stworzył Daredevila i Electrę…). Aż pewnego dnia Robert Rodriquez przedstawił mu kilkuminutowy fragment filmu. I Miller zgodził się. A zgodził się, bo to nie była kolejna, banalna filmowa adaptacja komiksu. To po prostu jego komiks przeniesiony na ekrany kinowe. Każdy kadr wygląda jak plansza z komiksu – brakuje tylko dymków przy ustach bohaterów. Tego wrażenia nie da się opowiedzieć. To po prostu trzeba zobaczyć!!!

Zapewne część czytelników po przeczytaniu powyższych słów powie „Eeee, nie lubię komiksów” i nie będzie chciało obejrzeć tego filmu. Pamiętajcie jednak, że komiks to nie tylko „Kajko i Kokosz”, „Superman” czy inny „Kaczor Donald”. W cywilizowanym świecie (a i u nas coraz częściej) komiks jest już od dawna pełnoprawną sztuką. Opowieści są równie skomplikowane fabularnie i psychologicznie jak niejedna wielotomowa saga. I właśnie taką historią jest „Sin City” . Co prawda na pierwszy rzut oka tego nie widać. Wydaje się, że to po prostu zwykłe, brutalne mordobicie. Jednak tak nie jest. Zarówno w wersji papierowej jak i ekranowej dzieło Millera jest wielowarstwowe. Pierwsze co się rzuca w oczy to szybka akcja. Jednak później dostrzegamy, że postępowanie każdej z postaci ma pełne uzasadnienie psychologiczne, nikt nie jest tutaj przypadkowym, nieprzemyślanym elementem. Całość z kolei jest alegorią zarówno samej Ameryki jak i całego świata. Warto na tę opowieść spojrzeć w ten sposób. I nie trzeba być fanem opowieści rysowanych, żeby uznać, że mamy tutaj do czynienia z prawdziwym arcydziełem.

Na końcowy efekt składają się wszystkie czynniki – i wszystkie są najwyższych lotów. Efekty specjalne, a właściwie cyfrowe to rewelacja. Warto dodać, że każda historię (w filmie opowiedziane są trzy) opracowywała na komputerach inna firma. Aktorzy to właściwie same gwiazdy i każdy pokazał, że na swoją pozycję naprawdę zasługuje. Chyba nie można tutaj wskazać konkretnego „zwycięzcy”. Jednak mi najbardziej utkwił w pamięci Mickey Rourke poddany niesamowitej charakteryzacji. Zdjęcia i oświetlenie to również majstersztyk. Muzyka wszystko doskonale podkreśla… Ech, po prostu film doskonały i tyle.

Nie ma sensu pisać nic więcej. Wszystko już o tym filmie napisano. Po co się powtarzać.

Sin City – Miasto grzechu właściwie każdy fan kina powinien nie tylko obejrzeć, ale i mieć w domu dwupłytowe wydanie tego już kultowego filmu.

Aha, trwają już pracę nad następnymi częściami :)

Reżyser: Robert Rodriquez, Frank Miller
Scenariusz: Robert Rodriquez
Muzyka: Robert Rodriquez
Obsada: Mickey Rourke, Clive Owen, Bruce Willis, Jessica Alba, Benico Del Toro, Elijah Wood, Brittany Murphy, Rosario Dawson, Nick Stahl
Produkcja: USA 2005

SHARE THIS POST

  • Facebook
  • Twitter
  • Myspace
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Stumnleupon
  • Delicious
  • Digg
  • Technorati
Author: Jakec. View all posts by

Leave A Response