The Confession / Spowiedź

8,5 Overall Score

The Confession: Spowiedź

Właśnie obejrzałem 10 odcinków serialu The Confession: Spowiedź. Zajęło mi to około… 60 minut :) Jak to możliwe? Bo każdy odcinek trwa około 6 minut. Proste prawda? A jak to się ogląda? Całkiem dobrze :)

Do kościoła wchodzi mężczyzna i kieruje się do konfesjonału. Wydaje się, że po prostu w wigilijny wieczór chce się wyspowiadać. Prawda jest jednak inna o czym po chwili przekonuje się ksiądz. Okazuje się, że mężczyzna jest zawodowym mordercą… Rozpoczyna się słowna rozgrywka pomiędzy spowiednikiem i spowiadającym się.

Ale nie martwcie się – nie jest nudno! Akcja tego miniserialu dzieje się nie tylko w konfesjonale. Owszem, tam ma miejsce główny pojedynek pomiędzy dwoma bohaterami. Tam padają ważne pytania filozoficzne i religijne, celne riposty, pojawiają się fakty, które karzą nam całkiem inaczej spojrzeć na postacie. No i tam w końcu dochodzi do wstrząsającego finału…

Ale oprócz tych dyskusji mamy jeszcze retrospekcje, które pokazują zabójcę w akcji. Jest naprawdę ciekawie, ale jednocześnie logicznie to najsłabsze momenty filmu. Logika momentami staje na głowie, ale to tylko miniserial, kilka minut i takiemu „dziełku” można to wybaczyć. Tym bardziej, że to drobiazgi nie mające znaczenia dla całego obrazu.

Dzięki poważnym rozmowom i scenom przedstawiającym, co było wcześniej, możemy dowiedzieć się, dlaczego zabójca jest tym, kim jest. Początkowo uważamy go za zło wcielone, ale potem nasze podejście może się zmienić. Dowiemy się, co spowodowało, że postępuje tak, jak postępuje. I czy każdy kogo powierzchownie ocenimy jest tym, kim się wydaje?

Oprócz pojedynku w dialogach mamy tu jeszcze pojedynek aktorski. Bo odtwórcy głównych ról to nie byle kto: Kiefer Sutherland i John Hurt. Wypadają rewelacyjnie i od pierwszej wspólnej sceny nie wyobrażam sobie innych aktorów w tych rolach. I nie jestem w stanie wskazać zwycięzcy tego pojedynku.

Scenariusz jest zręczny i inteligentny. Sporo w nim dialogów, ale jednocześnie nie jest przegadany. Wypowiedzi nie są zbyt długie (chociaż po tematyce wydawałoby się, że może być odwrotnie) i nie powodują znużenia widza.

O zdjęciach właściwie ciężko coś napisać. Ot, po prostu formuła i tematyka nie pozwalały na jakieś szaleństwo i są po prostu poprawne. Całkiem dobrze wypadły ujęcia w konfesjonale. Są odpowiednio jasne, nie przekombinowane – przyjemnie ogląda się zbliżenia twarzy aktorów i ich grę…

Czy formuła miniserialu jest ciekawa? I tak, i nie… Jeśli miałbym oglądać tę produkcję po jednym odcinku co tydzień, to chyba bym sobie odpuścił. Nie znoszę wręcz, gdy któraś stacja (a czasem tak bywało – teraz już mniej) wrzuca odcinki tego rodzaju jako przerywniki pomiędzy innymi produkcjami i właściwie nigdy nie wiesz, kiedy będzie kolejna część. Na szczęście jest VOD. Wówczas oglądamy kiedy chcemy i ile chcemy odcinków. Serial można obejrzeć całkowicie za darmo i legalnie na stronie AXN.

Szczerze polecam ten miniserial!!!

Reżyseria: Brad Mirman
Scenariusz: Brad Mirman
Obsada: Kiefer Sutherland, John Hurt
Producenci: Matt R. Brady, Maura Mandt, Dave Chamberlin, Joseph Gomes, Chip Russo
Produkcja: USA 2011

SHARE THIS POST

  • Facebook
  • Twitter
  • Myspace
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Stumnleupon
  • Delicious
  • Digg
  • Technorati
Author: Jakec View all posts by

One Comment on "The Confession / Spowiedź"

  1. Xezbeth 17 czerwca 2012 o 07:49 - Reply

    Jakec mnie przycisnął i obejrzałam. Jest dobry, rzeczywiście dobry. Kiefer jest świetny. Emocje błąkające gdzieś w kąciku ust, ledwie dostrzegalny ruch powieką. Zagrał bardzo finezyjnie. Jest napięcie, jest ciekawie. Również polecam.

Leave A Response