Recenzje

Grinch – świąt nie będzie / How The Grinch Stole Christmas

W Ktosiowie trwają przygotowania do najważniejszego święta w roku – Bożego Narodzenia. Wszyscy starają się do tych świąt przygotować jak najlepiej. Jedni biegają w poszukiwaniu wspaniałych prezentów, inni przyozdabiają swój dom setkami lampek i starają się wypaść lepiej niż sąsiedzi. Ogólnie mówiąc wszystkie Ktosie mają gorączkę przedświąteczną. Tylko jedna, mała dziewczynka Cindy Lou-Ktoś zastanawia się, czy ktoś w tym chaosie jeszcze pamięta o prawdziwym znaczeniu tych świąt? Niestety, ale nikt za bardzo nie rozumie rozterek dziewczynki.

Przygotowania Ktosiów obserwuje z niedalekiej góry zielony włochacz – Grinch. Stwór ten, jak sam twierdzi, nienawidzi świąt i w ogóle niczego, co daje Ktosiom radość i przyjemność. Nie może znieść myśli, że niedługo mieszkańcy Ktosiowa będą świętować. Postanawia trochę im w tym przeszkodzić. W przebraniu wybiera się do miasta i zaczyna nieźle mieszać. W końcu spotyka Cindy…

„Grinch…” jest ekranizacją klasycznej opowieści Dr. Seussa „How The Grinch Stole Christmas” z roku 1957. Powieść jest tak popularna (oczywiście poza granicami naszego kraju), że już od dawna starano się o prawa do jej sfilmowania. Dopiero teraz żona zmarłego w 1991 roku autora zgodziła się na sprzedanie praw do ekranizacji…

Może dobrze, że opowieści nie sfilmowano wcześniej. Dzięki temu dzisiejsza technika pozwoliła na stworzenie naprawdę niesamowitego obrazu. Film pełen jest bardzo dobrych efektów specjalnych i niesamowitej charakteryzacji. Wszystko to stoi na tak wysokim poziomie, że widz przyjmuje to, co widzi prawie jak coś rzeczywistego. Dopiero po filmie przychodzi refleksja – o rany, ale to musiało kosztować pracy.

Oczywiście samymi efektami specjalnymi nie da się stworzyć dobrego filmu. Potrzebne są do tego jeszcze inne elementy. W przypadku „Grincha…” wszystko stoi na najwyższym poziomie, ale oprócz scenografii i charakteryzacji najbardziej zapada w pamięć postać Grincha. Mogłoby się komuś wydawać, że w przypadku tak mało ludzkiego stwora mógłby go zagrać właściwie ktokolwiek. I gdyby tak było wyszłoby pewnie całkiem poprawnie. Ale na szczęście w Grincza wcielił się nie kto inny tylko sam Jim Carrey! Trudno opisać to, co wyprawiał Carrey grając zielonego stwora. To trzeba zobaczyć!!! Po obejrzeniu tego filmu można dojść do wniosku, że to była rola pisana specjalnie dla tego aktora, co oczywiście nie ma sensu, bo przecież książka wyszła już w 1957 roku. Od tej chwili Grinch nieodwołalnie będzie kojarzył mi się z zielonym Jimem Carrey´em. Pozostali aktorzy, mimo, że zagrali bardzo dobrze, właściwie stali się tłem dla Carrey´a. Ważną postacią w tym tytule jest nieodłączny towarzysz Grincha – pies Maks – on również spisał się jako aktor bardzo dobrze :)))

Płyta DVD zawiera wiele dodatków przeznaczonych głownie dla młodszych widzów. Są gry interaktywne, teledysk, karaoke… Niestety, ale bez znajomości języka angielskiego praktycznie się nie obejdzie. A największym minusem wydania DVD jest… brak polskiej wersji językowej!!! Toż to skandal, żeby wydawać film dla dzieci tylko z napisami polskimi. Tym bardziej jest to denerwujące, że przecież film w kinach był z polskim dubbingiem!!! Szkoda, że tak się stało, bo w ten sposób odpada znaczna cześć widzów w młodszym wieku :(((

Tym, którzy radzą sobie bezproblemowo z czytaniem napisów polecam ten film jak najbardziej. Wręcz zaliczyłbym go do lektury obowiązkowej i to zarówno dla małych jak i dużych widzów, a najlepiej do wspólnego oglądania. Gwarantuje dobra zabawę!!!

Reżyseria: Ron Howard
Scenariusz: Peter S. Seaman, Jeffrey Price
Muzyka: James Horner
Obsada: Jim Carrey, Tylor Mamsen, Molly Shannon, Jefrey Tambor, Frankie Ray, Suzanne Krull, Lacey Kohl, Anthony Hopkins, Bill Irwin
Produkcja: USA 2000

Moja ocena: 8,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *