Recenzje

Joe Dirt

Joe Dirt wygląda i zachowuje się odpowiednio do swojego nazwiska (Brud). Ma najbardziej obciachową fryzurę na świecie, najbrudniejszy samochód i pracuje jako sprzątacz w stacji radiowej w Hollywood. Ogólnie rzecz biorąc jest najbardziej godnym pożałowania osobnikiem jakiego znała Ameryka. Pewnego razu, zrządzeniem losu, Joe trafia przed mikrofon stacji, w której pracuje i w ten sposób poznają żałosne życie Joego miliony ludzi. A Dirt miał jak najbardziej adekwatne do swojego nazwiska…. Niemodną (delikatnie mówiąc) fryzurę ma dlatego, że miał dziurę w głowie i żeby ją zakryć matka założyła mu perukę. Dziura się zrosła, peruka została bo… tez się zrosła z czaszka. A potem, gdy Joe miał 8 lat, stracił rodziców. Reszta życia upłynęła Dirtowi na poszukiwaniu rodziny…

O! Ja piernikam – wyrwało mi się z ust, gdy zacząłem oglądać „Joe Dirta”. Tak głupiej komedii naprawdę dawno nie widziałem. Nie tylko głupiej, ale jednocześnie niesmacznej. Ten film jest momentami tak idiotyczny, że aż… fajny. Początkowy szok i zniesmaczenie przechodzi powoli w fascynacje i kibicowanie dalszym losom Joego. Widz zaczyna myśleć „W co jeszcze ten idiota się wpakuje?” i wciąga się w obserwowanie jego zakręconych przygód. A zakręcone są nieziemsko! Co powiecie na ratowanie psa, któremu… jajka przymarzły do podłogi? Albo próba zastraszenia pracowników jednej z firm przy pomocy… 3 metrowej bomby atomowej niesionej przez Joego jak tornister na plecach? Mało? To obejrzyjcie film – takich sytuacji jest więcej.

Gagi to zdecydowanie najmocniejsza strona tego filmu. Bardzo dobrze wypadają również aktorzy. Odtwórca roli Joego jest rewelacyjny. Dobrze wypada Brittany Daniel w głównej roli kobiecej. Po raz pierwszy na ekranie w roli aktora widziałem Kid Rocka i… daje radę. W filmie wystąpił też w drugoplanowej, ale dość wyraźnej i ważnej roli Christopher Walken. A pamiętacie mordercę z „Milczenia owiec”? Nie Hannibala, tylko tego drugiego – w „Joe Dirt” tez go zauważycie i to w takiej roli, że Wam szczeka opadnie!!!

Joe Dirt Aha, bardzo mnie zaskoczyła końcówka tego filmu. Po obejrzeniu takiego natłoku debilnych zachowań nie spodziewałem się, że w końcówce zostanę poczęstowany aż taka dawka wzruszenia. Wydaje się, że przy tego typu produkcjach prędzej człeka zaatakuje obrzydzenie, znudzenie, albo jeszcze inne negatywne odczucie, ale ja autentycznie się wzruszyłem!!!!

Jeśli lubisz kontrowersyjne, zdrowo szurnięte komedie to koniecznie zobacz „Joe Dirt”.

Reżyseria: Dannie Gordon
Scenariusz: David Spade, Fred Woolf
Muzyka: Waddy Wachtel
Obsada: David Spade, Brittany Daniel, Kid Rock, Christopher Walken
Produkcja: USA 2001

Moja ocena: 7,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *