Recenzje

Planeta małp / Planet of the Apes

„Planeta małp” to właściwie już ikona popkultury nie tylko amerykańskiej. Potrzeba naprawdę dużej odwagi, by przystąpić do realizacji nowej, własnej wizji tego obrazu. Tim Burton wykazał się taką odwagą, ale czy pozwoliło mu to na stworzenie filmu lepszego od pierwowzoru? Śmiem wątpić… Podczas podróży kosmicznej załoga statku dostrzega burzę elektromagnetyczną. Aby zbadać to zjawisko wysyłają w jej pobliże kapsułę sterowaną przez odpowiednio wytresowaną małpę. Po chwili kontakt z kapsułą się urywa. Leo Davidson wbrew rozkazom przełożonych postanawia sam sprawdzić co się dzieje. Po zbliżeniu się do burzy polot traci kontrolę nad kapsuła. W wyniku uderzeń energii ostatecznie Leo przeżywa awaryjne lądowanie na nieznanej planecie. Tuż po wylądowaniu w dżungli trafia na ludzi… uciekających przed małpami.

Naprawdę nie rozumiem dlaczego scenarzyści na siłę poprawiali to, co w pierwotnej wersji było bardzo dobre. Oryginalna historia trzymała się kupy i całkiem dobrze tłumaczyła dlaczego małpy stały się inteligentne. W nowej wersji nic nie ma sensu. Jakim cudem ludzie wyglądający i żyjący jak jaskiniowcy zachowali umiejętność mowy (w oryginale nie potrafili mówić)?! A jeśli byli po tylu latach na tyle inteligentni, że potrafili się porozumiewać to jak mogli dać się wcześniej pokonać wcale nie dużej gromadzie małp? No i zmiana miejsca akcji nie wpłynęła pozytywnie na całość obrazu. A końcowe ujęcie zamiast zaskakiwać (jak to było w starej „Planecie małp”) właściwie śmieszy…

Dużo dobrych słów padło w przypadku tego filmu o charakteryzacji. Owszem małpy wyglądają bardzo dobrze, ale… 30 lat temu wcale nie było gorzej. Uważam wręcz, że właśnie w oryginalnej produkcji małpy wyglądały bardziej naturalnie!!! A przynajmniej aktorzy grali wówczas całym ciałem i grali przez cały czas. „Nowe” małpy są zbyt… ludzkie. Jedynie Tim Roth jako generał Thade spisał się znakomicie kolejny raz udowadniając, że jest aktorem bardzo wszechstronnym. Mark Walhberg zagrał poprawnie, a pozostali aktorzy byli zaledwie cieniem dla Rotha.

Nieźle wpasowała się w klimat filmu muzyka Danny”ego Elfmanan. Wypadła na tyle interesująco, że postanowiłem rozejrzeć się za soundtrackiem…

Pierwotna wersja oprócz dobrej zabawy niosła pewne przesłanie. Społeczeństwo małp było obrazem społeczeństwa ludzi. Twórcy „Planety małp” z lat sześćdziesiątych zamieniając nas rolami z małpami zmuszali jednocześnie do zastanowienia się nad nami samymi. Nowy film właściwie niesie tylko zabawę, a i to nie zawsze dobrą.

Reżyser: Tim Burton
Scenariusz: William Broyles Jr., Lawrence Konner, Mark Rosenthal
Muzyka: Danny Elfmann
Obsada: Mark Walhberg, Tim Roth, Helena Bonham Carter, Michael Clarke Duncan
Produkcja: USA 2001

Moja ocena: 6,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *