Recenzje

Taxi

Daniel właśnie kończy karierę rozwoziciela pizzy. Teraz czas na przesiadkę z dwóch kółek na cztery. 6 lat czekał na przyznanie koncesji i wreszcie może zacząć pracę jako taksówkarz. Oczywiście taksówkarz potrzebuje samochodu. Daniel ma i to całkiem niezły. W dodatku podrasował go nie wąsko i może z niego wycisnąć naprawdę wiele.

Emilien to młody inspektor policji. Na tyle młody, że potrzebuje spektakularnego sukcesu, aby popchnąć do przodu swoją karierę. A i zabłysnąć w oczach ponętnej koleżanki nie zaszkodziłoby. W karierze policjanta nie pomaga Emilienowi brak prawa jazdy. Właśnie po raz ósmy, w dość widowiskowy sposób, oblał egzamin.

Pewnego dnia drogi Daniela i Emiliena przecinają się. A dokładniej rzecz biorąc ten drugi zostaje pasażerem tego pierwszego. Emilienowi nie za bardzo podoba się sposób prowadzenia samochodu przez Daniela. Szczególnie nie przypada mu do gustu nagminne łamanie przepisów i wyzywanie policjantów od idiotów. Jak skończy się ich wspólna jazda? Możesz się przekonać oglądając dalej film Luca Bessona.

Wrzucając kasetę z „Taxi” do paszczy swojego magnetowidu miałem nadzieje na wieczór z inteligentnym kinem sensacyjnym okraszonym dużą dozą humoru. Elementy sensacji były, humor był, tylko inteligencja poszła na urlop :((( Nie zrozumcie mnie źle – lubię zakręcone, szalone komedie, ale w „Taxi” scenariusz to jakieś nieporozumienie… I to w dodatku napisał Luc Besson. Chwilami odnosiłem wrażenie, że główną inspiracją dla Luca były filmy z serii „Gang Olsena” – tyle tylko, że tutaj na takie idiotyczne pomysły jak Egon wpada policja z Marsylii. Naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego wiedząc, jaki bank zostanie obrabowany policja uparcie zastawia pułapkę na zewnątrz, a nie wewnątrz banku?

Pozostawiając inteligencję na boku należy stwierdzić, że pozostałe elementy scenariusza „Taxi” są całkiem ok. Humor bywa przedni, pościgi samochodowe są wykonane bardzo ładnie – lepiej niż w niejednej produkcji amerykańskiej. Pomagają tutaj bardzo dynamiczne, a jednocześnie płynne ujęcia kamery – niby sprzeczność, ale jak zobaczycie sami to chyba będziecie wiedzieli o co mi chodzi.

Obraz uzupełnia całkiem ciekawa muzyka. Trochę hip-hopu z domieszką jazzu dobrze podkreśla to, co się dzieje na ekranie. Jest fajnie.

O aktorach ciężko mi coś powiedzieć, bo po prostu ich nie znam. Grają poprawnie i tyle.

Ogólnie można ten film obejrzeć, tylko nie wolno za bardzo zastanawiać się nad sensownością scenariusza. Ale i tak obejrzę „Taxi 2” – może tutaj Luc Besson bardziej się postarał?

Reżyseria: Luc Besson
Scenariusz: Luc Besson
Muzyka: IAM
Obsada: Samy Naceri, Frederic Diefenthal, Marion Cotillard, Manuela Gourary, Emma Sjoberg
Produkcja: Francja 1998

Moja ocena: 7,0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *