Recenzje

XXX

„Nazywam się Cage. Xander Cage…”. Tak powinien się przedstawiać bohater filmu „XXX”. Bo Xander to taki trochę inny James Bond, taki dla nieaktywnych miłośników sportów extremalnych. Dla nieaktywnych, bo ci aktywni mają gdzieś oglądanie filmów fabularnych o takiej tematyce – oni sami robią ciekawsze rzeczy, he he. Więc już wiemy, że Xander to konkurent najsłynniejszego Agenta Jej Królewskiej Mości. I wiemy, że można spodziewać się po nim extremalnych wyczynów. Czyli film powinien być ok. A jak jest? Niby „ostro i do przodu”, ale…. Schematycznie i nudno, niestety :( No i, kurcze, czegoś brakuje ? jakiejś magii…

„Bondy” posiadają to coś, co przykuwa do ekranu, a oglądając „XXX” jedyne co widz robi to cały czas… porównuje Cage”a do Bonda. Może i dobrze, bo jakby zastanowić się nad sensownością fabuły to można by się całkiem zrazić do filmu. A tak, nie angażując zbyt dużo szarych komórek da się ten film strawić. Niestety jego zbyt duża schematyczność powoduje, że jest nudnawy. Szkoda, że nie wprowadzono do scenariusza więcej komediowych gagów – to wpłynęłoby pozytywnie na odbiór obrazu. No i, kurcze, jednak tej magii brakuje…

Ogólnie niby jest ok. Wybuchy są, pościgi są, strzelaniny są. No i oczywiście dziewczyna Bonda, tfu, Xandera też jest. Aha, i ten zły, który chce zniszczyć świat też jest. Czyli jest ?młodzieżowo?. Ale, kurcze, czegoś jednak brakuje ? jakiejś magii…

Obraz, muzyka, zdjęcia, gra aktorów też ok. I dodatki na płycie są interesujące. Niestety oprócz magii brakuje im również polskiej wersji…

Lubisz ?bondowskie? filmy, ale wydaje ci się, że 007 to już dziadek? Wtedy powinien spodobać ci się ?XXX?…

Reżyser: Rob Cohen
Scenariusz: Rich Wilkes
Muzyka: Rendy Edelman
Obsada: Vin Diesel, Asia Argento, Samuel L. Jackson, Marton Csokas
Produkcja: USA 2002

Moja ocena: 6,0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *