Recenzje

Bunkier SS / The Bunker

Gdy byłem małolatem wkurzały mnie filmy, które nie były do końca jasne, w których nie wszystko pokazane było dokładnie i ze szczegółami. Dopiero później zrozumiałem i przekonałem się, że w horrorze nie zawsze największą gęsią skórkę wywołuje dosłowność potwora goniącego ofiarę – nie raz o wiele bardziej przerażający bywa człowiek ze strachem w oczach uciekający przed… cieniem, dziwnym dźwiękiem, a czasem wręcz przed niczym. Do filmów, w których powód przerażenia nie ma wyraźnej postaci zalicza się „Bunkier SS”.

Kilku niedobitków z niemieckiego oddziału, który wpadł w zasadzkę wycofując się przez las natrafia na bunkier. W środku zastają starego żołnierza i młokosa, który nie poznał jeszcze dokładnie wojny. Tutaj postanawiają stawić czoła wrogowi. Ale ten nie atakuje… Po jakimś czasie żołnierze dowiadują się, że pod bunkrem ciągną się lochy. Podobno przeklęte. Na dowód tego stary wiarus opowiada im przerażającą legendę dotyczącą tego miejsca. Dowódca zabrania swoim podwładnym wchodzić do tych podziemi. Jednak wkrótce ich sprawdzenie stanie się koniecznością, a wówczas wypełznie z nich strach.

Muszę przyznać, że „Bunkier” i rozczarował mnie i jednocześnie zaskoczył pozytywnie. Ta dwoistość uczuć wynika głównie z faktu, że decydując się na obejrzenie tego obrazu nic wcześniej o nim nie słyszałem. Informacje wyczytane na okładce nastawiły mnie dość sceptycznie do tego obrazu: jakiś bunkier, hitlerowcy, zło, strach… eeee, pewnie jakiś głupkowaty film klasy „C” próbujący poprzez niezbyt spotykaną w horrorach tematykę wybić się ponad przeciętność.

I tu przeżyłem bardzo miłe zaskoczenie. Film wcale nie okazał się produkcją na pół amatorską. Wręcz przeciwnie. Wszystko było na dobrym profesjonalnym poziomie.

Przez cały czas z obrazu emanuje groza. Już pierwsze ujęcia ukazujące żołnierzy przemykających chyłkiem przez gęsty las, uciekających przed niewidocznym wrogiem budzą pewne obawy. Potem adrenalina wzrasta przez cały czas. Pomysł z bunkrem i lochami okazał się niezwykle ciekawy i intrygujący. Ciemne pomieszczenia, korytarze rozświetlane chybotliwym światłem latarek, migoczące lampy, osypujący się tynk i dziwne dźwięki budowały niezłą atmosferę. Daje do myślenia fakt, że oto strach dopada weteranów, którzy niejedno widzieli już na wojnie i nie jest łatwo ich przestraszyć. A w dodatku ciągle nie wiemy co im zagraża… No i całość podkreśla odpowiednia muzyka.

Umiejętnie zostali dobrani aktorzy, a ci całkiem zgrabnie wywiązali się z powierzonych im zadań. Nieźle wypadły zdjęcia – mimo panującego mroku wyraźne, ale gdy trzeba odpowiednio zamazane.

A co mi się nie spodobało w tym filmie? Chyba najbardziej to, że cały czas budowane napięcie nie znajduje ujścia. Widz spodziewa się za chwilę wielkiego wybuchu, a tu… nic, koniec… Finał lekko rozczarowuje. Właściwie obraz może wydać się połączeniem „Cube” (zamknięcie w labiryncie nieznanego przeznaczenie) i „Blair Witch Project” (nieokreślone źródło grozy). Ale poprzez swoją tematykę „Bunkier SS” broni się i ogląda się go całkiem przyjemnie.

Druga negatywna ocena dotyczy płyty DVD. Do jakości obrazu i dźwięku nie mogę się przyczepić. Dziwi tylko, że na płycie oprócz filmu (do wyboru lektor, lub napisy polskie) jest bezpośredni dostęp do scen i… nic więcej!!! Toż to woła o pomstę do nieba!!! Jak w dzisiejszych czasach można tak wydać płytę?

Aha, tragiczna pomyłka ma miejsce na samym początku filmu. Na ekranie widać napis „Four months later” a lektor czyta „Cztery miesiące wcześniej”. Jeśli ktoś nie zna przynajmniej podstaw angielskiego może mieć nieźle namieszane w główce. Na szczęście w przypadku napisów jest już „Cztery miesiące później”…

Jeśli lubisz mroczne klimaty, strach przychodzący z nikąd, jeśli podobał ci się „Blair Witch Project” to obejrzyj „Bunkier SS”.

Reżyser: Rob Green
Scenariusz: Clive Dawson
Muzyka: Russell Currie
Obsada: Jason Flemyng, Andrew Ternan, Christopher Fairbank, Simon Kunz, Andrew Lee Potss, John Carlisle, Edde Marsan, Jack Devenport
Produkcja: USA 2001

Moja ocena: 7,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *