Recenzje

Władca życzeń / Wishmaster

Persja 1127 r… Jesteśmy świadkami jak dżin spełnia drugie życzenie wypowiedziane przez władcę. Dzięki zaklęciu rzuconemu przez maga najgorsze nie następuje. Dżin został pokonany…

W czasach teraźniejszych wszyscy zapomnieli, że dżin nie jest postacią pozytywną. Pamiętamy tylko o tym, że ma on spełnić trzy życzenia tego, kto go uwolni. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co się stanie, gdy w końcu do tego dojdzie.

Raymond Beaumont jest kolekcjonerem sztuki starożytnej. Właśnie udało mu się sprowadzić, po 10 latach starań, unikalny posąg przedstawiający jedno ze starożytnych bóstw. Podczas wyładunku tego posągu ze statku następuje nieszczęśliwy wypadek, w wyniku którego ginie asystent kolekcjonera. Zniszczeniu ulega również posąg, a wśród jego szczątek jeden z robotników znajduje szlachetny kamień – opal.

Po pewnym czasie opal ten trafia w ręce Alexandry Amberson. Jest ona specjalistą od wyceny drogocennych kamienia. Oglądając opal nieświadomie budzi do życia groźnego dżina. Nikt z ludzi jeszcze nie zdaje sobie sprawy jak wielkie niebezpieczeństwo zawisło nad ludzkością…

Po tylu różnych horrorach (i nie tylko) epatujących krwawymi scenami coraz trudniej przestraszyć widza przy pomocy takich sztuczek. We „Władcy życzeń” krwi jest dużo, a poza tym sceny te zrealizowane są bardzo realistycznie. Ale tak na prawdę kogo dzisiaj może wystraszyć głowa odcinana przy pomocy fruwających w powietrzu strun fortepianowych, albo truposz obdarty ze skory? Już tyle razy to widzieliśmy. Po prostu standard.

Troszkę lepiej wypadają sceny, podczas których właściwie nie dzieje się nic strasznego, ale nagłe pojawienie się, którejś z postaci w najmniej oczekiwanym momencie, dodatkowo podkreślone odpowiednią muzyką może doprowadzić do gwałtownego wzrostu adrenaliny. Niby to również ograny i maksymalnie eksploatowany element horrorów, ale jednak parę razy podczas oglądania „Władcy życzeń” podskoczyłem.

Właściwie przez cały film tylko jedno tak naprawdę trzyma widza w napięciu i niepewności – w jaki sposób dżin zostanie pokonany. Bo o tym, że do tego w końcu dojdzie jesteśmy przekonani od samego początku. Dają też do myślenia sceny, podczas których dżin spełnia życzenia – człowiek nie zdaje sobie sprawy jak czasami mogą być zrozumiane jego słowa…

„Władca życzeń” to dobrze zrealizowany, dobrze nakręcony, okraszony dobrymi efektami specjalnymi całkiem… przeciętny horror.

Niestety, ale o płycie DVD nie da się tego powiedzieć :((( Tzn. obraz i dźwięk są ok., ale pozostała zawartość baaaardzo rozczarowuje. Sam początek wygląda obiecująco – ładne menu okraszone muzyką Motorhead. Jest ładnie wykonany bezpośredni dostęp do scen i… to wszystkie dodatki na płycie!!! Toż to się w głowie nie chce mieścić:((( Trudno, całe szczęście, że o wartości filmu nie decydują tylko dodatki.

Reżyseria: Robert Kurtzman
Scenariusz: Peter Atkins
Muzyka: Harry Menredini
Obsada: Tammy Lauren, Andrew Divoff, Chris Lemmon, Wendy Benson, Robert Englund
Produkcja: USA 1997

Moja ocena: 6,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *