Recenzje

A.I. Sztuczna Inteligencja / A.I. Artificial Intelligence

Znacie historyjkę o drewnianym chłopczyku, który chciał się stać prawdziwy? Wszyscy znamy Pinokia, prawda? No to teraz możemy poznać losy Pinokia, gdyby narodził się w przyszłości. Oczywiście wówczas byłby super robotem…

Profesor Allen Hobby marzy o stworzeniu robota, który mógłby kochać, miałby marzenia, potrafiłby tęsknić… Krótko mówiąc maszynę niewiele różniącą się od człowieka. W ten sposób rodzi się David – robot-dziecko. Trafia do małżeństwa Swintonów, których prawdziwy syn zamrożony czeka na wynalezienie lekarstwa.

Początkowe kontakty Monici i Henry”ego Swintonów z nowym „synem” są trudne. David nie wie do końca kim jest i nie wie czego się od niego oczekuje. Jego opiekunowie również nie wiedzą jak traktować Davida – czy jako „kogoś”, czy może jednak „coś”. Po pewnym czasie nawiązuje się jakieś uczucie (matczyne?) pomiędzy Monicą i Davidem. Jednak sytuację komplikuje powrót do zdrowia Martina – syna Swintonów…

„A.I. Sztuczna Inteligencja” powstał na podstawie opowiadana Briana Aldissa z końca lat 60-tych ubiegłego wieku. Najpierw tym materiałem zainteresował się Stanley Kubrick. Reżyser długo odwlekał przystąpienie do realizacji projektu. W końcu nie zdążył… Pracę zaczął kontynuować Steven Spielberg. Jemu udało się zakończyć. Szkoda.

Szkoda, bo film wyszedł fatalny. Nudny i głupi. Spielberg chyba za bardzo przejął się tym, że robi film, który miał być obrazem Stanleya Kubricka i starał się go zrealizować tak, jak być może zrobiłby to sam Kubrick. Ale to co nieżyjący reżyser potrafił zmienić w Sztukę Spielbergowi wychodzi jako nudna dłużyzna… Za dużo w tym filmie momentów rozwlekłych, bez akcji, bez napięcia. Kolejny błąd: praktycznie przez cały czas z ekranu emanuje tylko smutek – to też zaczyna w końcu nudzić. Szkoda, że tak mało jest weselszych momentów, które pozwoliłyby odprężyć się, a i jednocześnie podkreśliłyby znaczenie tych melancholijnych scen…

Ale nie tylko pod względem emocjonalnym ten obraz zawodzi. Również logiką nie grzeszy… Tak do końca nie wiadomo czym ma być David – dzieckiem, czy tylko substytutem syna? Jeśli dzieckiem, to dlaczego ma tak dużo umiejętności maszyny i w dodatku prezentuje je? Maszyną, która ma udawać dziecko? To po co mu uczucia? Wychodzi, na to, że nie jest ani jednym, ani drugim… W dodatku pracuje niezbyt sprawnie – zjada szpinak (chyba) i… ma awarię! A potem siedzi 2000 lat i nic mu się nie dzieje… Dlaczego twórcy nie przewidzieli, że „maszyna” posiadająca uczucia może zechcieć sprawdzić, jak coś smakuje? A poza tym jeśli ten superrobot miałby być jednak dzieckiem to przecież niejeden rodzic zechciałby pójść z nim np. na lody…

W filmie mogą podobać się tylko aktorzy. Haley Joel Osment jak zwykle gra ok. Dobrze spisuje się Frances O”Connor. Za to bardzo dobrze poradził sobie Jude Law – jako jedyny na dłużej zapada w pamięć. Aha, jest jeszcze jedna „postać”, która może się spodobać (głównie ze względu na to, że wprowadza trochę elementów humorystycznych) – superzabawka Teddy (chyba, bo nie pamiętam dokładnie imienia).

Efekty specjalne, scenografia, charakterystyka, itp. po prostu na dobrym, rzemieślniczym poziomie. Brak artyzmu, ale i przyczepić się za bardzo nie ma do czego…

Płyty DVD zawierają naprawdę wiele różnych dodatków. Na tyle dużo, że każdy znajdzie coś dla siebie, a ja nie byłem w stanie obejrzeć wszystkiego w jeden dzień. Szkoda tylko, że w bonusach brak polskiej wersji językowej :(

Prawie wszystko dzieła Stevena Spielberga są wybitne. „A.I. Sztuczna Inteligencja” nie należy do tego grona. Wręcz przeciwnie – to chyba najsłabszy film tego reżysera…

Reżyser: Steven Spielberg
Scenariusz: Steven Spielberg, Brian Aldiss, Ian Watson
Muzyka: John Williams
Obsada: Haley Joel Osment, Jude Law, Frances O’Connor, William Hurt, Sam Robards, Jake Thomas
Produkcja: USA 2001

Moja ocena: 5,0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *