Recenzje

Tylko jeden / The One

Wielu twórców filmów akcji zarzucało autorom „Matrixa” przesadę w tworzeniu scen walki. A najbardziej drażniło ich to, że na mistrzem sztuk walki został wykreowany aktor, który w rzeczywistości niewiele ma z tym wspólnego. Chodzi oczywiście o Keanu Reevesa. W przypadku „Tylko jednego” sekwencje bijatyk są jeszcze bardziej pokręcone niż w „Matrixie”, ale za to wykonuje je Jet Li – niekwestionowany mistrz również poza ekranem.

Film zaczyna się sceną wyprowadzania przez oddział policji więźnia z celi. Wszystko wygląda w miarę normalnie – tylko drobne szczegóły wprowadzają lekkie zamieszane w umyśle widza – a to mundury inne niż znamy, a to broń jakaś troszeczkę nowocześniejsza… A potem pojawia się Jet Li – zaczyna wyczyniać niesamowite piruety. Ale wcześniej zabił tego eskortowanego więźnia, którym… również był Jet Li! No i okazuje się, że ten świat to wcale nie nasza poczciwa Ziemia. To wszechświat równoległy. A zabójca również nie należy do niego. On chce zabić wszystkie swoje wcielenia w innych światach aby pozyskać ich siły witalne. Ale przeszkadzają mu w tym specjalni agenci…

Wreszcie jakieś niezłe widowisko łączące w sobie elementy science-fiction i kina akcji. Co prawda gdy się człek bliżej zastanowi nad koncepcją podróży pomiędzy światami równoległymi i powiązań pomiędzy osobami żyjącymi w tych światach to cała historia opowiedziana w „The One” ledwo się trzyma kupy, ale za to widowisko jest naprawdę niewąskie!!! Sceny walk robią ogromne wrażenie. A wydawałoby się, że po „Matrixie” i „Przyczajonym Tygrysie Ukrytym Smoku” nic już nie będzie w stanie nas zadziwić. Dodatkowo wrażenie potęguje fakt, że na ekranie okłada się pięściami… dwóch Jet Li na raz!!! Oj, spece od efektów specjalnych dali popalić. Naprawdę warto zobaczyć ten film tych dla tych właśnie scen. Dodatkowo atmosferę podkręca niezła praca kamer i umiejętne podłożenie odpowiedniej muzyki.

Zaskakuje pozytywnie Jet Li. Okazuje się, że oprócz ponadprzeciętnych umiejętności „w temacie” sztuk walki potrafi również grać! Co prawda nie jest to aktorstwo najwyższej klasy, ale jednak da się oglądać – momentami nawet z przyjemnością. Często aktorzy azjatyccy grają bardzo wyraziście, bardzo energicznie – czasami staje się to wręcz karykaturalne. Jet Li na szczęście jest bliżej świata zachodniego pod tym względem niż chociażby Jackie Chan. W dodatku obronną ręką wychodzi z kreowania dwóch (a nawet więcej) różnych postaci – to naprawdę widać, że w filmie są dwaj różni Jet Li!!! Nieźle wypadają też pozostali aktorzy, ale to nie jest dziwne zważywszy na to, że to przecież zawodowcy, którym niedaleko do statusu gwiazd.

Płyta DVD oferuje nam bardzo dobry obraz i dźwięk. Jako materiały bonusowe otrzymujemy kilka filmów związanych z tworzeniem „Tylko jednego”, wybraną filmografię reżysera i aktorów, a także zwiastuny kinowe kilku innych obrazów. Jest również możliwość obejrzenia filmu z komentarzem twórców. Niestety dodatki nie zostały spolszczone…

Jeśli lubisz widowiskowe kino akcji z dużą dawką s-f to sięgaj po „The One”!!!

Reżyseria: James Wrong
Scenariusz: Glen Morgan, James Wong
Muzyka: Trevor Rabin
Obsada: Jet Li, Carla Gugino, Delroy Lindo, Jason Statham, James Morrison
Produkcja: USA 2001

Moja ocena: 6,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *