Recenzje

28 dni / 28 days

Gwen lubi imprezować i to w prawdziwym tego słowa znaczeniu!!! Alkohol jest nieodłącznym towarzyszem jej życia. Właściwie to jej życie składa się z imprez i niewielkich momentów trzeźwości pomiędzy nimi. Nawet jadąc na ślub swojej siostry Gwen zahaczyła o bar, a i podczas wesela nie wylewała za kołnierz. W efekcie dochodzi do zdarzeń, w wyniku których dziewczyna ląduje przed sądem. Po zakończeniu rozprawy Gwen dostaje wybór – albo odsiadka w kiciu, albo odwyk… Decyduje się na to drugie.

„28 dni” to film opowiadający o alkoholizmie i walce z tą chorobą. Szkoda tylko, że tak poważny temat został pokazany w sposób bardzo powierzchowny. Właściwie trudno powiedzieć, do kogo skierowany był ten film. Jako ostrzeżenie przed nadużywaniem alkoholu raczej nie zadziała, bo Gwen podczas imprez bawi się nieźle, a jak w końcu trafia na odwyk to nie wygląda to strasznie. A może twórcy chcieli nam pokazać jak trudno przebiega wydobywanie się ze szponów nałogu? W tym filmie tak to nie wygląda – wręcz przeciwnie. Odwyk przedstawiony jest prawie jak pobyt w sanatorium. Czyżby więc chodziło o uświadomienie alkoholikom, że są chorzy? Jeśli nawet taki był zamiar twórców to raczej im się nie udało… W tym filmie problem został pokazany w taki sposób jakby… w ogóle go nie było! Alkoholizm jest chorobą? No, co ty! Przecież to fajna zabawa. A nawet jeśli to przecież pójdę na odwyk i też będzie miło.

Niezbyt jasne zamiary twórców „28 dni” nie są jedynym słabym elementem tego obrazu. Zabrakło tutaj również wyraźnych postaci i przekonywującego pokazania ich problemów. Wiemy, że współlokatorka Gwen jest narkomanką i w końcu nie radzi sobie z tym problemem. Ale dlaczego do tego doszło nie wiemy. Jeden z uczestników terapii wychodzi „na wolność” – niestety po kilku dniach wraca, ale w żaden sposób nie dowiadujemy się dlaczego mu się nie udało. I tak jest właściwie z każdą postacią z tego filmu. Tylko Gwen została pokazana w sposób w miarę jasny i czytelny.

„28 dni” można by pominąć milczeniem, gdyby nie jeden element tego obrazu – Sandra Bullock. Ta aktorka, grająca głównie w filmach o zabarwieniu komediowym, pokazała tutaj, że potrafi równie dobrze poradzić sobie z rolą dramatyczną. Gra bardzo dobrze i to właściwie ona ciągnie cały ten film. Gdyby zabrakło Sandry pewnie większość widzów zrezygnowałaby z oglądania tego tytułu po kilkunastu minutach. Pozostali aktorzy wypadli całkiem dobrze, choć może swoją grą stworzyli postacie troszkę zbyt stereotypowe, a reżyser nie pozwolił za bardzo im rozwinąć skrzydeł.

„28 dni” to film, który fani Sandry Bullock powinni obejrzeć koniecznie. Pozostali mogą sobie darować…

Reżyseria: Betty Thomas
Scenariusz: Susannah Grant
Muzyka: Richard Gibbs
Obsada: Sandra Bullock, Vigo Mortensen, Dominic West, Diane Ladd, Elizabeth Perkins, Steve Buscemi
Produkcja: USA 2000

Moja ocena: 5,0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *