Recenzje

Brother

Coraz więcej płyt DVD wydawanych jest, aby polski widz mógł się cieszyć nie tylko samym filmem, ale i dodatkami umieszczonymi na krążku. „Brother” jest jednym z przykładów, że jak się chce to można – cała płyta została przygotowana z uwzględnieniem polskiej wersji. Oprócz filmu znajdziemy na niej galerię fotosów, zwiastun, trochę tekstów o twórcach i aktorach, kilka zdań o samym filmie i najważniejsza rzecz – prawie 50 minutowy dokument o twórcy tego obrazu Takashi Kitano. I radzę zapoznać się z tym dokumentem zanim przystąpisz do oglądania samego filmu – pozwoli Ci to na lepsze zrozumienie tego, co dzieje się na ekranie. Ja, niestety, tak nie zrobiłem i „Brother”… wynudził mnie.

Yamamoto, członek yakuzy, zostaje zmuszony do opuszczenia Japonii. Przyjeżdża do Los Angeles aby spotkać się ze swoim przybranym bratem. Okazuje się, że Ken razem z czarnymi kumplami trudnią się handlem narkotykami. Yamamoto bezwzględnie eliminując pośredników i wrogów doprowadza do przemiany ulicznego opryszków w dobrze prosperujący gang.

„Brother” podobno jest już filmem kultowym. Może to i prawda, bo zrobił go Takeshi Kitano – postać wręcz nieprawdopodobnie popularna w Japonii, a w dodatku (co nie zawsze idzie w parze) niezwykle utalentowana. Jego sława powoli wychodzi poza granice Kraju Kwitnącej Wiśni. Kitano jest aktorem, scenarzystą, reżyserem, malarzem, ma swoją rubrykę w najpoczytniejszej japońskiej gazecie, ma swoje programy telewizyjne, napisał… 50 książek i w ogóle jest geniuszem:) Gdybym to wszystko wiedział przed obejrzeniem „Brother” pewnie zachwycałbym się każdym ujęciem w tym filmie. A tak to się nudziłem – tylko podczas kilku scen troszkę się rozruszałem, ale nie na długo.

Zlep ze sobą „Ojca chrzestnego”, „Chłopców z ferajny”, „Pulp Fiction” i wyobraź sobie, że takie coś wyreżyseruje Jim Jarmush. Powinno dać to piorunujący efekt, prawda? Ale o ile lubię, gdy Jarmush czasami przynudza w swoich filmach, o tyle w przypadku „Brother” było to dla mnie lekko niestrawne.

Początkowo film może się podobać. Potem, zbyt długie przeciąganie scen, podczas których nic się nie dzieje zaczyna być irytujące. Przydałoby się w tym obrazie więcej dynamiki.

Interesująco wypada zderzenie dwóch kultur – – japońskiej i amerykańskiej. Oczywiście w przypadku tego filmu powinniśmy mówić o kulturze „gangsterskiej”. Widzimy tutaj jak zupełnie inaczej wyglądają i żyją przestępcy w Japonii i w USA. Dużo w filmie jest przemocy. Trup ściele się gęsto. Pokazane w sposób niezwykle obojętny, prawie zimny. Kolejny zabity człowiek to była tylko przeszkoda na drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. Niestety, początkowe zainteresowanie tym wszystkim w moim przypadku przemieniło się prawie w ziewanie. Bardzo dobrze wypadają aktorzy. Beat Takeshi (czyli sam Takeshi Kitano – to jego artystyczny pseudonim) wygląda i gra przekonywająco. Nieźle spisał się Omar Epps. Tylko, tak szczerze mówiąc, czasami miąłem problemy z rozróżnieniem poszczególnych aktorów. Ci Japończycy są do siebie niezwykle podobni :)

Podczas oglądania filmu radzę zwrócić uwagę na muzykę. Taki rodzaj soundtracku puszczony bez obrazu kojarzy się raczej z jakąś komedia romantyczna z lat 70 niż z filmem gangsterskim. Jednak w przypadku „Brother” wypada to dość ciekawie – szczególnie, gdy muzyka kontrastuje z krwawymi scenami.

Jak już napisałem na początku przed zapuszczeniem sobie „Brother” radzę obejrzeć dokument o Takeshi Kitano. Dlatego nie polecam oglądania tego filmu w innej formie niż z płyty DVD.

Reżyser: Takeshi Kitano
Scenariusz: Takeshi Kitano
Muzyka: Joe Hisaishi
Obsada: Beat Takeshi, Omar Epps, Claude Maki, Masaya Kato, Ren Ohsugi
Produkcja: Wielka Brytania, USA, Francja, Japonia 2001

Moja ocena: 6,5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *