Full Metal Jacket

10 Overall Score

Byłeś w wojsku? Jeśli ten zaszczytny obowiązek jest jeszcze przed Tobą i nie masz możliwości wymigać się od tego to lepiej nie oglądaj „Full Metal Jacket”…

Poborowi skierowani na szkolenie Marines już w pierwszym dniu dowiadują się od swojego sierżanta, że są „rzygowinami – najniższą formą życia na Ziemi”. Potem jest już tylko gorzej zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ci, którzy przetrwali szkolenie trafiają do Wietnamu, gdzie właśnie trwa wojna. Ale dla tych żołnierzy wojna nie jest czymś strasznym – to okazja do postrzelania sobie do ludzi, a w wolnym czasie przerżnięcia kilku młodziutkich Azjatek…

Widziałem wiele filmów o wojnie w Wietnamie. Większość z nich pokazywała bezsens tego konfliktu i śmierci tylu osób. Większość pokazywała bohaterstwo żołnierzy armii amerykańskiej. „Full Metal Jacket” jest inny – tutaj nie ma super bohaterów, a najbardziej ludzkim odruchem jest dobicie rannego. Kubrick w swoim filmie pokazał kto jest naprawdę winny temu co dzieje się na wojnie. Owszem, to żołnierze naciskają na spusty karabinów, to oni zachowują się nieludzko – ale takie, a nie inne zachowanie wynika głównie ze sposobu ich szkolenia, podczas którego zostają wyprani z wszelkich ludzkich uczuć. „Mój kumpel zginął? Cieszę się, że to nie ja!”.

Nie wiemy, co przyszli żołnierze robili przed wcieleniem do armii – to nie ma znaczenia, teraz mają zostać maszynami do zabijania. Film zaczyna się sceną golenia głów poborowym. Potem przez cały film praktycznie nie widzimy co robią oni w czasie wolnym. A może w ogóle go nie mają? Dopiero w Wietnamie jest kilka momentów, podczas których nie są na służbie ale potrafią już tylko rozmawiać o wojnie, albo targować się z wietnamskimi prostytutkami o cenę….

Film został zrobiony perfekcyjnie. Doskonale zagrali aktorzy – szczególnie zapadają w pamięć R. Lee Ermey (jako sierżant Hartma) i Vincent D’Onofrio (Gomer Pyle). Bardzo dobrze z obrazem współgra muzyka, a podczas sceny podchodzenia do snajpera to już mistrzostwo świata!

Pierwszy raz obejrzałem ten film (wtedy jako „Pełny magazynek”) w 1988 r. w DKFie w Piotrkowie Trybunalskim. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Potem jakoś nie mogłem trafić na ten obraz, a i znaleźć kogoś, kto widziałby ten film nie było łatwo. Na szczęście niedawno „Full Metal Jacket” ukazał się w dziewięciopaku filmów Stanleya Kubricka. Szkoda tylko, że konieczna była śmierć reżysera, żeby tytuł ten dotarł do szerokiej widowni w naszym kraju.

Jakość obrazu i dźwięku na DVD jest naprawdę bardzo dobra – mimo 14 lat od daty produkcji nie widać upływu czasu. Szkoda tylko, że na płycie nie ma praktycznie żadnych dodatków. Jest tylko wybór języka napisów, bezpośredni dostęp do scen i zwiastun kinowy. Trochę mało jak na wydanie DVD.

Reżyseria: Stanley Kubrick
Scenariusz: Stanley Kubrick, Michael Herr, Gustav Hasford
Muzyka: Vivian Kubrick
Obsada: Matthew Modine, Vincent D’Onofrio, Adam Baldwin, R. Lee Ermey, Areliss Howard
Produkcja: USA 1987

SHARE THIS POST

  • Facebook
  • Twitter
  • Myspace
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Stumnleupon
  • Delicious
  • Digg
  • Technorati
Author: Jakec. View all posts by

Leave A Response